Niedziela  Od 7 rano byliśmy na nogach. Przygotowaliśmy sprzęt wędkarski i w drogę.  Przez 7 godzin dryfowaliśmy w pobliżu łowisk na daremnie, ale jak to mawia Gary w fishing-u najważniejsze jest „hanning out with guys” .  Resztę dnia spędziłem na opalaniu się i praktykowaniu zarzucania wędki, czy jak to mówią Kanadyjczycy „Castingu”.  Pogoda była tak wyśmienita, że nawet popływałem sobie w zimnej wodzie pomiędzy rozpędzonymi narciarzami wodnymi (nasza łódka miała za mały silnik na tego typu zabawy L ).