lukisincanada blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 10.2009

    W ostatnie trzy tygodnie były niezwykle intensywne. Rozpocząłem przygotowania do egzaminów. Miałem niezwykle dużo pracy domowej. Treningi dwóch sportów na raz i masę znajomych, których trzeba upchnąć w kalendarzu, nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam spędzać  z nimi czas, ale najbliższy miesiąc muszę poświęcić na naukę L
                    Odwiedziłem wioskę Amiszów. Bardzo ciekawe przeżycie, choć jeżeli chcecie dowiedzieć się o nich więcej to polecam Internet. To co mnie zaskoczyło najbardziej to ich podejście do nowoczesności. W naszym mniemaniu nie uznają oni niczego co pochodzi z XXIw. Jest to oczywiście nieprawda. W swoich domach mają oni elektryczność, w warsztatach używają najnowszych narzędzi Boscha i prowadzą interesy przez telefon. Z tą różnicą, że oddalony przynajmniej 100m od domu :D Innym ciekawym eventem, była wizyta w ich restauracji. Generalnie miejsce słynie w okolicy ze znakomitych posiłków, w niezwykle atrakcyjnej cenie. Skutkuje to kolejką na 2h, w której staliśmy żeby zjeść obiad :D
    Odbyłem także daleką podróż do Ottawy- stolicy Kanady. Generalnie miasto jest obłędne.  Nowoczesność miesza się ze starą anglosaską tradycją. Najciekawszym miejscem w którym byłem to parlament. Można go zwiedzać codziennie, bez żadnego problemu (wewnątrz), a co najciekawsze nie ma biletów wstępu.  Jeżeli ktoś narzeka, że w Polsce parlamentarzyści mają luksus, to oznacza, że nie widział parlamentu tutaj. Złocenia i rzeźby na każdym kroku.  Na sobotnią kolację przeprawiliśmy się na drugi brzeg do Quebec-u, gdzie w pięknym parku (kilkaset hektarów) zjedliśmy kolację. Mają oni tam takie ogólnodostępne chatki, gdzie zjeżdża się parę rodzin i je.  Niesamowite przeżycie :D Rozpocząłem także treningi pływania. Generalnie nie jest źle, ale musi być lepiej. Jak na razie na 50m popłynąłem 33:60, co należy uznać za czas dobry, zwłaszcza, że nie zrobiłem nawrotu i zepsułem skok (taki mój standardowy pakiet wyposażenia dodatkowego).  Nie dodałem, że ludzie u nas w szkole, którzy trenują 4 lata pływają 31s. a do zakwalifikowania się do OFSSA (najwyższy cel każdego sportowca w Ontario, potrzeba 27s.- od 25s biorą do kadry olimpijskiej :D- jedna dziewczyna ode mnie z miejscowości była)Wracając do mojej podstawowej dyscypliny – biegania to w wielkim stylu zakończyłem sezon- tak wielkim, że aż mi się chce płakać na samą myśl. Po ciężkim biegu skończyłem eliminacje na 23 miejscu z  czasem (na km) gorszym niż biegnę pół maraton L. Jako że każdy błąd ma swojego winowajcę, to tym razem zawiodła statystyka. Wiedząc, że powinienem być na miejscu 4-7 (na podstawie wyników z poprzednich biegów) wystartowałem bardzo ostro, żeby dostać się na pozycję i dokończyć bieg kontrolując sytuację. Niestety przeliczyłem się i pierwotny pęd kosztował mnie ciągłe wytracanie szybkości. Nie wiem czy zauważyliście, ze stałem się bardziej kreatywny w pisaniu. To zasługa mojego przedmiotu z 4 godziny lekcyjnej (ostatniej)- Writers’ Craft (kreatywne pianie: scenariusze, opowiadania, artykuły prasowe, ect). Muszę się pochwalić, że dzisiaj w ciągu dwóch godzin napisałem opowiadanie na 1300 słów, które wszystkim się obłędnie podobało. Jak tylko zrobię final editoring, to wam zamieszczę tutaj :D  P.S  Przepraszam, za wszystkie błędy, ale trochę się spieszę, a  koniecznie chciałem się z wami podzielić, tym co działo się w moim kanadyjskim życiu :D

    Powrót

    Brak komentarzy

    Wszystkich którzy podążali na bieżąco za moim blogiem przepraszam za tą przedłużającą się ciszę, ale zostałem ściśnięty z jednej strony przez treningi, a z drugiej przez prace domowe, których muszę przyznać ze skruchą nie robiłem na bieżąco, tylko odkładałem na później, aż okazało się, że muszę napisać je na jutro. Generalnie zadają naprawdę dużo. Na essay porównywalny do tego który pisze się w IB z polskiego miałem tutaj tydzień. Jak zapewne nie wiecie, dołączyłem do drużyny Cross-country (biegi przełajowe) to tutaj w przeciwieństwie do Polski i USA najbardziej prestiżowa dyscyplina. Treningi są mordercze, przeciętnie biegam między 10-14 km na dzień przez 6 dni w tygodniu. Moje pierwsze zawody 2 tygodnie temu to była porażka. Wystartowałem za szybko i zanim odzyskałem oddech byłem już bardzo daleko, a ilość energii którą zużyłem okazał się za duża. Zakończyłem na 130 miejscu (na 259 biegaczy) z czasem 29:48 minut. Zapomniałem napisać, że dystans senior boys to 7358m.W zeszły czwartek biegłem kolejne zawody. Jestem z nich bardzo zadowolony. Skończyłem na 47 miejscu z czasem 25:06 minut (dystans był odrobinę krótszy 6850m). Co jest wspaniałym czasem biorąc pod uwagę, że jest to mój pierwszy sezon treningowy, a najlepsi sportowcy z zawodów high school startują w olimpiadzie.Wczoraj biegłem w biegu w stylu Run Warsaw tylko z mniejszą skalą. Przebiegłem 10km w 42min, co dało mi 25 miejsce w klasyfikacji generalnej i 4 w kategorii poniżej 19 lat.  Niby nie jest źle, ale liczyłem na więcej .  W między czasie miałem 2 konferencje wymieńców. Pierwsza była w Owen Sound, a druga skończyła się wczoraj i była w Toronto. Z powodu pogody nie zobaczyłem wiele, ale to o widziałem nie zrobiło nam mnie najlepszego wrażenia.


    • RSS