W ostatnie trzy tygodnie były niezwykle intensywne. Rozpocząłem przygotowania do egzaminów. Miałem niezwykle dużo pracy domowej. Treningi dwóch sportów na raz i masę znajomych, których trzeba upchnąć w kalendarzu, nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam spędzać  z nimi czas, ale najbliższy miesiąc muszę poświęcić na naukę L
                Odwiedziłem wioskę Amiszów. Bardzo ciekawe przeżycie, choć jeżeli chcecie dowiedzieć się o nich więcej to polecam Internet. To co mnie zaskoczyło najbardziej to ich podejście do nowoczesności. W naszym mniemaniu nie uznają oni niczego co pochodzi z XXIw. Jest to oczywiście nieprawda. W swoich domach mają oni elektryczność, w warsztatach używają najnowszych narzędzi Boscha i prowadzą interesy przez telefon. Z tą różnicą, że oddalony przynajmniej 100m od domu :D Innym ciekawym eventem, była wizyta w ich restauracji. Generalnie miejsce słynie w okolicy ze znakomitych posiłków, w niezwykle atrakcyjnej cenie. Skutkuje to kolejką na 2h, w której staliśmy żeby zjeść obiad :D
Odbyłem także daleką podróż do Ottawy- stolicy Kanady. Generalnie miasto jest obłędne.  Nowoczesność miesza się ze starą anglosaską tradycją. Najciekawszym miejscem w którym byłem to parlament. Można go zwiedzać codziennie, bez żadnego problemu (wewnątrz), a co najciekawsze nie ma biletów wstępu.  Jeżeli ktoś narzeka, że w Polsce parlamentarzyści mają luksus, to oznacza, że nie widział parlamentu tutaj. Złocenia i rzeźby na każdym kroku.  Na sobotnią kolację przeprawiliśmy się na drugi brzeg do Quebec-u, gdzie w pięknym parku (kilkaset hektarów) zjedliśmy kolację. Mają oni tam takie ogólnodostępne chatki, gdzie zjeżdża się parę rodzin i je.  Niesamowite przeżycie :D Rozpocząłem także treningi pływania. Generalnie nie jest źle, ale musi być lepiej. Jak na razie na 50m popłynąłem 33:60, co należy uznać za czas dobry, zwłaszcza, że nie zrobiłem nawrotu i zepsułem skok (taki mój standardowy pakiet wyposażenia dodatkowego).  Nie dodałem, że ludzie u nas w szkole, którzy trenują 4 lata pływają 31s. a do zakwalifikowania się do OFSSA (najwyższy cel każdego sportowca w Ontario, potrzeba 27s.- od 25s biorą do kadry olimpijskiej :D- jedna dziewczyna ode mnie z miejscowości była)Wracając do mojej podstawowej dyscypliny – biegania to w wielkim stylu zakończyłem sezon- tak wielkim, że aż mi się chce płakać na samą myśl. Po ciężkim biegu skończyłem eliminacje na 23 miejscu z  czasem (na km) gorszym niż biegnę pół maraton L. Jako że każdy błąd ma swojego winowajcę, to tym razem zawiodła statystyka. Wiedząc, że powinienem być na miejscu 4-7 (na podstawie wyników z poprzednich biegów) wystartowałem bardzo ostro, żeby dostać się na pozycję i dokończyć bieg kontrolując sytuację. Niestety przeliczyłem się i pierwotny pęd kosztował mnie ciągłe wytracanie szybkości. Nie wiem czy zauważyliście, ze stałem się bardziej kreatywny w pisaniu. To zasługa mojego przedmiotu z 4 godziny lekcyjnej (ostatniej)- Writers’ Craft (kreatywne pianie: scenariusze, opowiadania, artykuły prasowe, ect). Muszę się pochwalić, że dzisiaj w ciągu dwóch godzin napisałem opowiadanie na 1300 słów, które wszystkim się obłędnie podobało. Jak tylko zrobię final editoring, to wam zamieszczę tutaj :D  P.S  Przepraszam, za wszystkie błędy, ale trochę się spieszę, a  koniecznie chciałem się z wami podzielić, tym co działo się w moim kanadyjskim życiu :D